TF 7 INFEKCJA Ka?dy Robotnik MC


„IRA” to takie kapele jak IRA przez swoj? chor? muzyk? wpajaj? m?odym ludziom sexistowskie sposoby bycia i kiedy wracasz z koncertu m?wisz do swoich koleg?w, ?e mi?o?? jest po to aby o niej ?piewa? a dziewczyny s? po to aby je pierdoli? za?linione kutasy z m?zgami pe?nymi spermy z chujami zamiast g??w pierdoleni m?scy szowini?ci pierdoleni faszy?ci Oto jeden z tekst?w, na kt?re czeka si? ca?e ?ycie. A powiem Wam, ?e podobnych tekst?w Infekcja ma wi?cej. Proste, celne sformu?owania i tematy poruszane przez ch?opak?w nie s? mo?e odkrywcze, ale podane w taki spos?b, ?e s? ?atwo przyswajalne, co w?r?d dzisiejszych zaanga?owanych kapel nie jest tak powszechne. Muzyka jest dobra, ale mam wra?enie, ?e podobnie graj?cych zespo??w jest obecnie kilkadziesi?t. Kiedy? mia?em wi?cej do czynienia z tak? muz?. Aby jej s?ucha? i gra? nie mo?na mie? ?adnych kompleks?w i pretensji do warsztatu. Ale to jest w?a?nie punk. I ?eby?cie mnie dobrze zrozumieli to nie jest prymitywna muzyka lecz przyda?yby si? troch? ciekawsze aran?acje. Przesterowane basy i szybkie rytmy s? mi?e dla ucha, ale w nadmiarze mog? nu?y?. Porz?dny jest wokal – w stylu Raw Power. Polecam z czystym sumieniem (moja ta?ma nie by?a najlepszej jako?ci – czy dotyczy to ca?ego nak?adu Truj?ca Falo?).

TURBOPUNK #3, 1996

TF 22 BROTHER INFERIOR Anthems For Greater Salvation MC


Ju? jaki? czas temu pisa?em ?yczliwe s?owa o tym ameryka?skim kwartecie. Ch?opaki nie owijaj? w bawe?n? i grzej? rasowego hard core’a nawi?zuj?cego do lat 80 tych, ale du?o bardziej w?ciek?ego i wyj?cego. Wr?cz emanuj?cego energi? pobudzaj?c? do dzia?ania. To prawdziwy czad, dos?ownie i wprost rozumiany. Nie trzeba ods?ania? tajemniczych woal, aby pozna? sedno realnego ognia. Najmocniejszym punktem jest ko?c?wka ostatniego numeru. Raczy s?uchacza wr?cz noise’owym zaci?ciem. 7 utwor?w, kt?re nie zmieniaj? ?wiata, ale na pewno pobudz? niejedno m?ode i gniewne serce. I zmusz? do my?lenia np. o kontaktach z rodzicami. A uczyni? to dzi?ki dobrym tekstom, kt?re przet?umaczono na sprawnie przygotowanej wk?adce. I jeszcze jedno. Tytu? p?yty zaczerpn??em z reklam?wki, gdy? na ok?adce widnieje napis „Dismantling the Capitalist Machine”. ?eby by?o jeszcze wi?cej w?tpliwo?ci – z ty?u umieszczono kolejne has?o, kt?re bez b?lu mo?e by? tytu?em – „One World One Struggle”. I b?d? tu m?dry? S.

WIATRY #15, 2000

TF 24 LIBERTAD Do G?ry MC


Nowa twarz z tradycyjnie bogatego muzycznie tr?jmiejskiego ?wiatka. Debiut i ju? na wysokim poziomie. Zesp?? na pewno mie?ci si? w kr?gu szeroko rozumianego hc/punk, ale r?wnocze?nie znacznie go przekracza. D?wi?ki charakteryzuj? si? motorycznym, ?rednio-wolnym tempem oraz, co mo?e wielu zdziwi?, funkowym zaci?ciem. Ten drugi element wyczuwam w zasadzie prawie w ka?dym utworze, a najbardziej w kompozycji „Ojciec z butelki”. Takie fragmenty budz? skojarzenia z FIDELITY JONES czy bardziej z BEEFEATEREM. Nawet jeden, ze ?piewaj?cych tu dw?ch, wokalista dysponuje lekko zbli?on? barw? g?osu do lidera wspomnianych wy?ej , nie istniej?cych ju? dischordowych kapel. Po?o?y?em du?y nacisk na powy?sze nalecia?o?ci, ale prosz? pami?ta?, ?e s? numery bardziej punkowe, pozbawione finezji i przez to troch? s?absze, np. „Ka?dy cz?owiek”. Warto zwr?ci? te? uwag? na bardzo dobre aran?acje, kt?re dodaj? ca?o?ci wytrawnego smaku. Teksty napisane od strony wewn?trznych prze?y?, ale nie stroni? od g??bszych, uniwersalnych czy wr?cz filozoficznych przemy?le? (np. „Czas”) oraz opisywania brudniejszych stron naszej rzeczywisto?ci. Ogromny nacisk k?ad? na odpowiedzialno??. Jest tak?e miejsce na ?arty, ale g??wnie w tonacji powa?nej, czyli budz?ce ?zy. Bardzo ?adne wydanie. Czekam na kolejne propozycje grupy. (S)

WIATRY # 15, 2000

TF 25 JUGGLING JUGULARS Can You Explain? EP


Zesp?? rodem z Finlandii jest u nas bardzo znany, dzi?ki usilnej promocji rozbujanej przez Truj?c? Fal?, kt?ra w zasadzie co chwil? wypuszcza co? nowego z repertuaru formacji. W czasie s?uchania tych 6 utwor?w napisa?em sobie na kartce dwa s?owa – dobry punk. I to bez w?tpienia prawda. Rzadko si? zdarza, by prostymi ?rodkami tworzy? mocne i melodyjne r?wnocze?nie kompozycje. A? si? chce tego s?ucha? wiele razy. Gitary podkr?cone s? do?? ?agodnie, ale i tak potrafi? nie?le ?upa?. Podobnie pozosta?e graj?ce machiny. Najlepsze numery to „Mr. Exreme” i „Let Me Out”, kt?re zamykaj? epk?. Najszybciej wpadaj? w ucho i s? prawdziw? esencj? tw?rczo?ci Fin?w. Teksty tradycyjnie zaanga?owane i przet?umaczone na polski. Dotycz? rynkowej konkurencji, sprzedania si?, gwa?t?w, bogacenia si? i walki z tym zjawiskiem, pozowania, uwierzenia w siebie, czyli mieszaj? w?tki antagonistyczne z pozytywnymi. P?ytk? wydano rewelacyjnie! Zrobiono podw?jn? kopert? w tonacjach czerwono-pomara?czowych, a winyl zabija seledynem. (S)

WIATRY # 15, 2000

TF 26 DETESTATION They Won`t Take Us Alive MC


Tym razem zadanie, polegaj?ce na przybli?eniu Wam zawarto?ci kasety, nie jest zbyt trudne. Zesp?? jest przecie? do?? dobrze znany. Dla pewno?ci wspomn? tylko, ?e pochodzi z USA, a dok?adnie z Portland. I ju? wszystko powinno by? jasne! Duch RESIST ca?y czas kr??y w?r?d polskich mi?o?nik?w muzyki punkowej. DETESTATION wykonuje czystej krwi, ?ywio?owy i dynamiczny hard core / punk. Mo?e i powinien by? uznawany przez m?odych tw?rc?w za wz?r. D?wi?ki s? ewidentnym przyk?adem ??czenia ostrej muzyki z zadziornym damskim g?osem i zaanga?owanymi, cho? r?wnocze?nie mocno osobistymi (na wk?adce – du?ej – s? te? po naszemu) tekstami. Jednym s?owem klasyka (lat 90 tych). Na ca?o?? kasety sk?adaj? si? nagrania z: singla „Inhuman Condition”, split?w z SUBSTANDART, ABUSO SONORO, PISITIVE NEGATIVE, BEYOND DESCRIPTION oraz CD „The Agony of Living”. Dodatek stanowi? nagrania z koncertu (w tym covery RESIST i CRUCIFIX), ale ich jako?? zdecydowanie odstaje od reszty. S

WIATRY # 15

TF 27 RORSCHACH Autopsy MC


Kolejna pe?na dyskografia kolejnego legendarnego zespo?u. Wydana jest bardzo przyjemnie, a i t?umacze? nie brakuje. Przekaz jest do?? konkretny, a chwilami nawet zmusza do zastanowienia nad sob? i tym co robimy. ?ycie jest brutalne. Natomiast je?li chodzi o muz? to jest to wypierd hardcorowy z licznymi zwolnieniami. W?a?ciwie to mo?na powiedzie?, ?e jest to wolniasty hc z kilkoma przyspieszeniami. Jak dla mnie nie jest to mistrzostwo ?wiata, ale je?li His Hero is Gone i Inital State pod??a?o drog? wytyczon? przez zesp?? Rorschach (tak pisze na reklam?wkach) to spokojnie mog? stwierdzi?, ?e synowie wteptali w ziemi? ojca i pokazali mu wielk? klas?. (r)

FSHUT S?O?CA #9

TF 28 DISKONTO DIYANARCHOHARDCOREPUNK MC


Yeee-haaa! Szykujcie si? na nalot rozw?cieczonych polityk?, faszyzmem, seksizmem i ca?ym pierdolonym systemem, szwedzkich berserk?w. Ja wymi?kam, uciekam do Szwecji i zostaj? prawdziwym masacre-hc-punk-crust i, motyla noga, czymkolwiek tam jeszcze. Kaseta wype?z?a nak?ademTruj?cej Fali (chwa?a!). Zawiera 68 kawa?k?w totalnej rozpierdziuchy, wyziewu, bez chwili wytchnienia. Jest to zbi?r nagra? nowych (EP tytu?owa), troszk? starszych i uprzednio wydanych przez Retard Recs., Cafe Recs. i Consume, Be Silent, Die Recs. (g?. split?w, 10” i 12” . Praktycznie ?aden kawa?ek nie r??ni si? niczym od innych, ale to dobrze, bo jakakolwiek zmiana, w przypadku tej kapeli, mog?aby oznacza? co najwy?ej zwolnienie obrot?w, ale gdzie im tam szmaci? si? jakimi? pioseneczkami, nie ma lito?ci. Na dok?adk? Szwedzi zamie?cili na stronie B kasety nagrania koncertowe z Chicago (to za Wielk? Wod?) z wrze?nia 97. Ja pierdziel?, Chicago to ju? chyba nie istnieje, cholera, czemu mnie tam nie by?o?(pytanie retoryczne). Wszystkie teksty wydarte s? z gardzio?ka wokalistyw j?zyku szwedzkich Wiking?w, wystarczy jednak do ch?opak?w napisa? i ju? b?dziesz m?g? bawi? si? w poliglot?, t?umacz?c drog? szwedzki – angielski – polski. Co ja pierdziel? za bzdury, kurde. M?odzie?y! Do s?uchania DISCONTO, ale ju?! B.K

WIATRY # 15, 2000

TF 29 DROPDEAD s/t MC


Kaseta, w Polsce wydana nak?adem Truj?cej Fali, zawiera 39 kawa?k?w, kt?re ukaza?y si? ju? w formie LP („Dropdead”), a tak?e 7” („Hostile”) i MCD (Drop on the Bootleg” – b?d?cy rejestracj? wyst?pu w Hiroszimie). Jest to wi?c kaseta kompilacyjna. Zesp?? jest b?d? co b?d? znany mi?o?nikom zdrowej ?upaniny, innym wystarczy powiedzie?, ?e graj? eksperymentalny konglomerat hardcore, punka, emo, power violence. Wrzasku i rzezi jest co niemiara, wi?c niekt?rym mo?e si? bardzo podoba? (np. mnie). Ok?adka, okaza?ych rozmiar?w, zawiera teksy i ich t?umaczenia na j?zyk polski, a kaseta ma ?adny tamponik, wi?c jako?? wydawnictwa jest bardzo dobra. No, oczywi?cie kto? mo?e doczepi? si? do nienajlepszego brzmienia, ale w takim razie powinien sobie zapu?ci? jakie? punkowe gwiazdy dla g?wniarzy (i, nie dyskryminuj?c nikogo, g?wniar, ha, ha, ha), bo ich wytw?rnie na pewno zadbaj? o odpowiednio spreparowane „podziemne” wydanie i „brudny” d?wi?k. Na DROPDEAD jest po prostu w?ciek?o?? – naturalna i przepe?niona pasj?. (B.K)

WIATRY # 15, 2000

TF 33 BROTHER INFERIOR Euro-tour `99 EP


To jest to! W?ciek?y anarchohartkorpank. Napierdalanka bez zb?dnych ceregieli, cz?ste zmiany tempa, czasem wkrada si? jaka? melodia, texty nie o pierdo?ach. To jest moje pierwsze do?wiadczenie z tym bandem i to co s?ysza?em wcze?niej na jego temat potwierdza si? po przes?uchaniu tej p?ytki. Doda? trzeba, ?e s? polskie t?umaczenia text?w. (D)

FSHUT S?O?CA #9

TF 34 BOYCOT / TUCO RAMIREZ split EP EP


10 kawa?k?w PRZYGOTOWANYCH PRZEZ GRUPY Z Holandii. Pierwsza jest ju? do?? uznana w pewnych kr?gach. Druga raczej dopiero startuje przynajmniej na naszym podw?rku. BOYCOT prezentuje ostry wygar w stylu dawniej ochrzczonym mianem crust punk. Mamy wi?c dwa odmienne wokale, czad zbli?ony do ?agodniejszej wersji grindu oraz liczne, ale niezbyt znacz?ce, za?amania rytmu. Na pewno te nagrania nie b?d? wielk? gratk? dla lubi?cych krystaliczne brzmienia. TUCO RAMIREZ grzej? jeszcze ostrzej i solidnie wydzieraj? gard?a. Zreszt? nie kryj? swoich fascynacji niezapomnian? za?og? – LARM. St?d efekt mo?e zadowoli? nawet fan?w AGATHOCLES (polecam „Hijo de puta”), cho?by dlatego, ?e utw?r „Undone” odrobin? przypomina death’owe ansamble. Aaaggghhh! S.

WIATRY # 15, 2000

TF 35 WASTED Suppres&Restrain MC


Kolejna konkretna ekipa ze Skandynawi. Energicznie zagrany pank. Technicznie bez zarzutu, a i jako?? jest na ?wiatowym poziomie. Muzyka kr?ci si? pomi?dzy klimatem melodyjnych, refrenowatych ekip takich jak Satanic Surfers i 59 Times the Pain, a brudnym streetem plus odrobina oja. Momentami mam wra?enie, ?e s? to starsze nagrania Juggling Jugulars, bo dawno temu te? grali tak melodyjnie. Polski wydawca zadba? o t?umaczenie tekst?w, ktore s? o najbli?szym otoczeniu cz?owieka. Bez zb?dnych slogan?w, ale niekt?rym i tak si? dostaje. W porzo! (r)

FSHUT S?O?CA #9

TF 36 MANIFESTO JUKEBOX Desire MC


Nastrojowy, troch? emowy punk rock. Mo?e to dziwne okre?lenie, ale tak po prostu jest. Chwilami melodyjniejsze kawa?ki mog? si? kojarzy? z Puffball i Leatferface. Du?o jednak zagrywek jest ze znanych w Polsce czeskich emowych kapel jak Ravelin 7, ale z ostrzejszym troch? wokalem. Bardzo przyjemna muza, cho? nie zawsze ?atwa. Jak chcesz oderwa? si? od wypierd?w to warto sprawdzi?. (r)

FSHUT S?O?CA #9

TF 38 CODE 13 Complete Discography 1994-2000 MC


Jak sama nazwa wskazuje jest to podsumowanie sze?ciu lat kapeli s?ynnego tu i ?wdzie punka Felixa Havoca. Muza to w?ciek?y i bardzo szybki anarcho punk, kt?ry mo?e zadziwi? swoj? jazgotliwo?ci? i brudnym brzmieniem. Podobie?stw mo?na doszukiwa? si? w kapelach wydawanych przez Havoc rec. Bo to jest jakby jedna rodzina. Dla mnie najbli?ej im do Brother Inferior i Aus Rotten. No, ale niekt?re utwory zagrane s? jakby mocniej i z wokalem dobiegaj?cym prosto z piek?a. Wtedy to ju? nie jest anarcho punk tylko crust, a mo?e i grindowe nuty si? znajd?. Rewelacyjne teksty s? po prostu dope?nieniem geniuszu tej kapeli. Wystarczy zag??bi? si? w s?owa takich utwor?w jak: „Rage against the mainstream”, „Worldwide hardcore pride”, „Degenerate art”. Ale to tylko kilka utwor?w. Wszystkiego jest 50 opowie?ci, kt?re zmuszaj? do przemy?le?. Pozycja obowi?zkowa. (r

FSHUT S?O?CA #9

TF 40 JUGGLING JUGULARS Propaganda Immunty MC,CD


Kolejne wydawnictw fi?skich pank?w. Dalej jest to melodyjny, ale jednocze?nie mocno zadziorny hardcore-punk. Mo?na powiedzie?, ?e zalatuje skandynawskim stylem. Ka?dy chyba zna ten zesp?? z wielu koncert?w w Polsce no i z wielu wydawnict. Jedno co si? zmieni?o, to to, ?e teraz na wokalu tak?e kobia?ka. Dlatego mo?na ca?kiem ?mia?o por?wna? do szybszych kawa?k?w Punishment Park i Diaspory. Momentami zbiera ich te? na nostalgiczne westchnienia. Najbardziej pasuj?cym utworem do tej grupy jest „Autumn”. Dla mnie killer bez dw?ch zda?. Jako bonus do kasetki wydanej w polandzie dorzucono singielek. Chyba zawsze b?dzie zapotrzebowanie na taki punk rock. Zabawowy, a jednak z mocnymi, zaanga?owanymi tekstami. Nie zwlekaj tylko kupuj! (r)

FSHUT S?O?CA #9

TF 41 ANTICHRIST / DYSMORFOFOBIA split EP EP


Aaarrgh! Czuj? si? jakby walec po mnie przejecha?. Antychry?ci czadz? niemi?osiernie. Przyt?aczaj?cy ci??ar tej muzy rozpierdala moj? g?ow?., iskry sypi? si? spod ig?y mojego gramofonu. Nie ma czasu na odpoczynek. Na dodatek ten wydobywaj?cy si? z czelu?ci gard?owych wokal Filipa wyrzyguj?cy ponure, nie zwiastuj?ce nic dobrego teksty. Z trzech kawa?k?w numer jeden to „gig”. Warszawiacy z Dysmorfofobi te? nie wr?z? nic dobrego. Transowy industrial pank zaprezentowany tu w jednym d?uga?nym kawa?ku mo?e spowodowa? p?kni?cie czaszki i wylew m?zgu na tyle co wypastowane glany u niejednego / nej za?oganta / tki. Z lubo?ci? czekam na kolejne wydawnictwa tych dw?ch orkiestr. (D)

FSHUT S?O?CA #9

TF 42 INCOMUNICADO Tak ?atwo gin??... MC


Tak gra Alians, gra Klinika i gra Incomunicado, niewiele mo?na tu doda?. Z ca?ym szacunkiem dla kapeli, ale gdzie? to ju? s?ysza?em. Na pewno du?e brawa dla wydawcy – „truj?cego” ju? od kilku lat w zawodowy spos?b i oby tak dalej. Warstwa muzyczna i tekstowa bez zarzutu i kobiecy wokal dodaje troch? autonomii, ale dla mnie za ma?o na numer jeden na naszej listwie. Jednak?e pozytywny przekaz zostaje i niejedna impreza u?wietniona zostanie tymi utworami , czego jestem pewien. Aha, no i dobra realizacja (ups! to ju? strona materialna...). (One Love Kieras)

GARA? # 18, pa?dziernik 2002

TF 43 BORN DEAD ICONS Salvation On The Kness + more MC


Od d?u?szego czasu ta ta?ma bardzo cz?sto go?ci w moim odtwarzaczu. Ten kanadyjski zesp?? po prostu mnie urzek?. Ich muza to wypadkowa klimat?w His Hero Is Gone i Motorhead. Cholernie podoba mi si? takie granie. Na kasecie znajduj? si? dwa longi i singiel kapeli, lecz mimo wynikaj?cej z tego do?? sporej d?ugo?ci ta?my, wcale nie czuj? si? znudzony. Wr?cz przeciwnie, mog? jej s?ucha? w k??ko wiele razy. Zesp?? posiada polityczne, antysystemowe teksty, kt?re pasuj? do brudnej i w?ciek?ej muzyki. Jedna z lepszych rzeczy jakie ostatnio s?ysza?em. (V)

ROCK’n’RIOT # 1

TF 43 BORN DEAD ICONS Salvation On The Kness + more MC


100 % new school hardcore z czadem i w?ciek?ym wokalem. Dla niekt?rych tyle wystarczy, a dla szukaj?cych czego? innego – co? odmiennego. W XXI wieku zacieraj? si? poj?cia, kt?rych u?ywamy, dlatego niech nikt si? nie zdziwi ja Jennifer Lopez zrobi sobie irokeza i og?osi, ?e jest zoofilem. To znak naszych czas?w, nikt ju? nie boi si? diabe?k?w typu Iron Maiden czy Metallica... to towar dla dzieci. M?odzie? wci?ga amf? i s?ucha house... hop-hop si? starzeje i taki jeden pan murzyn z drugim mo?e ju? pokas?ywa? i nie wyrabia? przy „Jo?-Jo?” – bo to ju? zabytek. Nied?ugo zaczn? si? nowe style, a tu cz?owiek nawet si? nie spojrzy... A taki band gra sobie jak dziesi?? lat temu i to dalej wydaje si? nowatorskie. I o to chodzi, i o to chodzi... (One Love Kieras)

GARA? # 18, pa?dziernik 2002

TF 43 BORN DEAD ICONS Salvation On The Knees MC


Nikt nie mo?e powiedzie?, ?e muzy jest za ma?o na tej kasecie, bo znalaz?y si? tu dwa longi i jedna epka. A wszystko po to, by jeszcze bardziej zach?ci? do spo?ycia tego cudu. Kanadyjska za?oga brnie bagnem wytyczonym przez His Hero is Gone, Rorschach, a tak?e Lesser of Two. Jest tu wszystkiego po trochu. Wolny noisowy zgie?k, hardcorowa motoryka, punkowa szybko??, a wszystko to ozdobione wrzaskiem, krzykiem i tekstami w kt?rych schowano znaczenie bycia ?wiadomym tego co dzieje si? wok??. Bardzo dobra rzecz, kt?ra momentami troch? przyt?acza pesymizmem. Jednak podsumowuj?c trzeba stwierdzi?, ?e to kolejny killer. (r)

FSHUT S?O?CA #9

TF 44 TRAGEDY s/t MC


Tragedy jest nowym zespo?em klient?w z His Hero Is Gone i muzycznie jest troch? zbli?one do tej kapeli. P?yt? rozpoczyna niepokoj?co brzmi?ca partia na gitarze akustycznej, kt?ra po chwili przemienia si? w pot??ny, apokaliptyczny czad, i tak ju? jest do ko?ca p?yty. Cho? cz?sto zachodz? r??ne zmiany klimatu i t?pa. Og?lnie p?yta ma do?? mroczny klimat. Materia? ma naprawd? ?wietne brzmienie, co w po??czeniu z umiej?tno?ciami muzyk?w potrafi wywo?a? prawdziw? ?cian? d?wi?ku. Mimo swojego ci??aru muzyka jest jednak melodyjna, lecz w innym tego s?owa znaczeniu ni? w przypadku kapel pokroju NOFX. Kaseta jest bardzo dobrze wydana, ok?adka utrzymana jest w czarno-bia?ej stylistyce i znajduj? si? na niej teksty w wersji oryginalnej i polskiej. Materia? godny polecenia dla mi?o?nik?w ci??szych klimat?w. (V)

ROCK’n’RIOT #1

TF 47 WASTED Down and Out MC


Ich epka „Battle for Life” zajebi?cie mi si? podoba?a, album „Suppres & Restrain” ju? troch? mniej, lecz i tak by? p?yt? ponad przeci?tn?, lecz to co osi?gn?li na „Down and out” to dla mnie po prostu mistrzostwo ?wiata. Ka?dy riff, sol?wka, zagrywka na basie czy ch?rek jest doskonale dopasowany, tworz?c ?wietn? ca?o??, kt?ra po prostu rozpierdala. Ka?dy utw?r na p?ycie to potencjalny hit nucony przez za?ogant?w na ca?ym ?wiecie. P?yta jest bardzo melodyjna lecz nie przes?odzona i posiada odpowiedni? doz? punkowej drapie?no?ci i brudu. S?uchaj?c jej przychodz? mi do g?owy takie kapele jak Swingin’ Utters, Circle Jerks czy Social Distortion, czyli sama elita punkowego grania, przy kt?rej bez obciachu mo?na postawi? now? p?yt? Wasted. Najlepsze dla mnie utwory na p?ycie to „Fuel”, „It won’t go away” czy „Not from your world”, lecz i inne s? r?wnie dobre. Zesp??, opr?cz ?wietnej muzy, ma r?wnie? niebanalne teksty, kt?re, jak to zwykle bywa w przypadku Truj?cej Fali, s? przet?umaczone na polski. Naprawd? dobra rzecz. (V)

ROCK’n’RIOT #1

TF 48 INTENSITY The Ruins of Our Future MC


Ja ci? nie mog?, co za jazda, jaka energia, m?wi?c kr?tko real old school hardcore, kt?ry swe korzenie ma mocno osadzone w punk rocku lat 80tych. P?yta zawiera 16 kawa?k?w, kt?rych ?rednia d?ugo?? nie przekracza zbyt cz?sto p??torej minuty, dla mnie bomba i rewelka. Lubi? ten styl grania i nic na to nie poradz?, ?e nale?? do do?? licznej w naszym kraju grupy hardcore-punk?w, kt?rym tw?rczo?? Intensity nie jest obca. Na p?ycie opr?cz numer?w angloj?zycznych znajduj? si? dwa utwory, do kt?rych teksty po hiszpa?sku zosta?y napisane przez Waltera Alfaro oraz za?piewany w ojczystym j?zyku Szwed?w „F*rberedelsen”. P?yt? ko?czy cover Citizens Arrest „In The Distance”. Polecam zapozna? si? z t? p?yt? punkowo-hardcorowej cz??ci sceny niezale?nej tym bardziej, ?e mo?na j? naby? bez problem?w u Shing’a, a w wersji kasetowej (podobno) ma si? ona ukaza? staraniem Truj?cej Fali. (J)

UNITED BLOOD #3; recenzja CD

TF 50 APATIA Manipulacja - zniewolenie CD+MC


Nie b?d? ukrywa?, ?e Apatia to dla mnie jeden z najwa?niejszych zespo??w na polskiej scenie. Od zawsze podziwia?em ich za niezmienn? postaw? i zajebist? muzyk?, no i w ko?cu Apatia jest jednym z zespo??w dzi?ki kt?remu pozna?em co?, co niekt?rzy zowi? scen? niezale?n?. Nowa p?yta przynosi nam trzyna?cie nowych kompozycji, kt?re s? obrazem specyficznego, wypracowanego przez lata stylu zespo?u, czyli po prostu „apatia hard core”. Utwory utrzymane s? g??wnie w szybkim tempie, lecz nie brakuje r?wnie? wolniejszych moment?w („Oddaje ci siebie”). W muzyce s?ycha? wieloletnie do?wiadczenie muzyk?w i doskonale oszlifowany warsztat, ka?dy riff, czy zwolnienie jest na w?a?ciwym miejscu, dzi?ki czemu utwory s? sp?jne, nie nudz? i ?wietnie si? ich s?ucha. W warstwie tekstowej Apatia jak zwykle nie ucieka od trudnych i wa?nych problem?w. Teksty dotycz? m in. relacji system – jednostka, konsumpcyjnego modelu ?ycia, wyzbywania si? m?odzie?czych idea??w na rzecz pieni?dzy i kariery czy praw zwierz?t. Podsumowuj?c, Apatia nagra?a kolejn? ?wietn? p?yt?, kt?rej, z up?ywem lat, na pewno nie b?d? si? wstydzi?. Acha, jednym z fajniejszych kawa?k?w na p?ycie jest chyba najbardziej punkowy „Na ile si? wyceniasz”, tylko dlaczego jego tekst zabrak?o na wk?adce. (V)

ROCK’n’RIOT # 1

TF 50 APATIA Manipulacja - Zniewolenie MC,CD


Jedna z najstarszych kapel na scenie niezale?nej w Polsce wraca w doskona?ej formie i w swoim stylu. Pokazuje jak mo?na gra? kilkana?cie lat podobnie i r?wnocze?nie oryginalnie. Ich d?wi?ki s? rozpoznawalne od pierwszych takt?w, a w po??czeniu z charakterystycznym g?osem wokalisty, to ju? nie spos?b nie powiedzie?, ?e to gra APATIA. Nawet jak kto? ich nie s?ysza? bardzo d?ugo, to rozpozna od razu. Sprawdzi?em empirycznie na mojej drugiej po?owie. Nowa p?yta przesi?kni?ta jest spora dawk? czadu. Kawa?ki generalnie s? silne i mocne. Tylko od czasu do czasu wkr?caj? si? nostalgiczne elementy. W?a?ciwie podobnych dygresji najwi?cej jest w drugiej cz??ci kr??ka. Stanowczo jednak kr?luje ?wie?y hard core przypominaj?cy wczesne lata 90te. Szarpany, barwny, szybki i wolny jednocze?nie, z maj?c? swoj? to?samo??, nap?dzaj?c? ca?o?? gitar?. W?a?nie operator tego instrumentu pozwala sobie na najwi?cej zabaw. Cz?sto stosuje ciekawe za?amania brzmienia i wprowadza, na. ?agodniejsze frazy. Pami?tam jak kiedy? w jakim? starym wywiadzie muzycy stwierdzi, ?e komponuj? swoje utwory tak, aby s?uchacz nie by? w stanie przyswoi? ich sobie po pierwszym zetkni?ciu. Jestem pewien, ?e nadal ho?duj? tej maksymie. Czu? to ewidentnie cho?by po pierwszej piosence. Ciekawostk? jest, ?e utwory raczej oscyluj? wok?? limitu czasowego w postaci 2 minut. To daje szans? wci?ni?cia w ich ramy sporej wielow?tkowo?ci i r?wnocze?nie pozwala na unikni?cie przepychu, kt?ry m?g?by razi?. Zawsze mocn? stron? grupy by?y celne teksty. I tym razem nie mog?o by? inaczej. Obok s??w jasno opisuj?cych nasz? beznadziej? i degrengolad? pe?n? k?amstw (t? ludzk? cech? przywo?ano parokrotnie) s? numery maj?ce wyra?nie osobisty klimat. Sprawiaj? wra?enie czego? w rodzaju rozliczenia z przesz?o?ci? i pr?by uporz?dkowania dotychczasowego ?ycia. Mi?o?nicy b?d? zadowoleni (k?aniam si?) a nowych s?uchaczy raczej nie przyb?dzie zbyt wielu, ale przecie? nie o to chodzi.(S) ARLEZINE #5, 2002/2003 Nihil novi. Kto kocha Apati? b?dzie wniebowzi?ty, kto jej nienawidzi zareaguje alergicznie. To bez w?tpienia jeden z zespo??w-constans, od kt?rych nie wymaga si? zmian. Tak w?a?nie jest z now? p?yt?. Od pierwszych d?wi?k?w wiadomo o co chodzi. Jedynym zaskoczeniem mo?e by? wydawca cho? Truj?ca Fala coraz bardziej profesjonalizuje swoj? dzia?alno?? (co bardzo cieszy), a jej katalog wydawniczy ju? teraz jest antidotum na to co serwuje kilka „czo?owych” wytw?rni scenowych. Reasumuj?c – Apatia nagra?a kolejny bardzo dobry album. Wszyscy starzy fani zostan? mile po?echtani, ale nowych chyba raczej nie przyb?dzie. (SR)

WIATRY PIEKIE? #19, 2003

TF 51 ENDSTAND Never Fall Into Silence MC


Mam s?abo?? do zespo??w z Finlandii, my?l? jednak, ?e zwolennicy czadu w stylu Ensign, Section 8, Puke itd., b?d? zachwyceni zespo?em Endstand. Utwory s? osadzone w ?rednio szybkim tempie, a krzycz?cy wokal uzupe?nia niezliczone harmonie gitar graj?cych mas? melodii! Zajebiste zwolnienia koresponduj? z lekko z?amanymi rytmami. Jestem naprawd? pod wra?eniem. Wokale oczywi?cie po angielsku, ale w ?rodku kasety znajduje si? wk?adka z t?umaczeniami text?w. Pozycja godna polecenia. (Skoda)

GARA? #20, listopad 2003

TF 52 EVIL s/t MC


Ouh... i zawia?o diabelni?. W metalowe brzmienie EVIL wt?oczy? brutalne, ale nie pozbawione sensu teksty, a te wykrzyczane s?chyba przez samego Belzebuba. Podw?jna stopa i gitary nie znaj?ce lito?ci. Du?y plus to brak d?ugich, m?cz?cych sol?wek. Czasem ch?opaki graj? szybciutko i jest konkretna rozpierducha.555. (Skoda)

GARA? #20, listopad 2003

TF 55 KONTROVERS s/t MC


M?ski HARDCORE. 20 szybkich numer?w, zfuzowany bas, opuszczone struny, zdarty wokal, kr?tko m?wi?c czadzisko niemi?osierne. Kapela pochodzi ze Szwecji, zreszt? s?ycha?, ?e to zesp?? po linii Misconduct. (Skoda)

GARA? #20, listopad 2003

TF 58 LA FRACTION Aussi Long Sera Le Chemin MC


10 ?agodnych piosenek z lekkim pazurkiem. Na pierwszym planie wokalistka – Magali ?piewa po francusku kawa?ki wpadaj?ce w ucho, z tekstami, kt?re napisa?a zdecydowanie kobieca r?ka. Aha, w Truj?cej Fali masz jak w banku, ?e opr?cz oryginalnych tekst?w na wk?adce znajdziesz t?umaczenia utwor?w zamieszczonych na wydawnictwie. Wracaj?c do LA FRACTION to ten zesp?? gra fajn?, przyjemna muzyk?, wokalistka potrafi nie?le ?piewa?, a francuski to ?adny j?zyk. Melodyjne, zagrane z wyczuciem i w oszcz?dny spos?b kawa?ki eksponuj? na pierwszy plan wokalistk?, kt?ra ma co prawda delikatny g?os, ale szerok? skal?. Przez d?u?sz? chwil? na zako?czenie pojawiaj? si? co? jakby india?skie ?piewy rodem z Francji, noooooo... to jest moim skromnym zdaniem jedyny s?aby punkt na kasecie. (Skoda)

GARA? #20, listopad 2003

TF 58 LA FRACTION Aussi Long SeraLe Chemin MC


W czerwcu 2002 Uszaty namawia? na koncercie W?ochatego w Krakowie (na kt?rym nota bene nagle w ?rodku wyst?pu wy??czono naszej gwie?dzie anarchopunka zasilenie elektryczne) – „ Zostaw wszystko i jed? z nami jutro na La Fraction”. Poniewa? co nagle to po diable wi?c si? nie zdecydowa?em. Pewnie gdybym zna? t? p?yt?, nie mia?bym takich skrupu??w. Pewnie uda?oby si? te? skr?ci? jaki? wywiad z tym kapitalnym zespo?em. ?ukasz wymy?li? ju? nawet tytu?: „Mi?o?? francuska”... Nie b?dzie to chyba „gadanie ?lepego o kolorach”, bo co bardziej obrotni powinni zna? pierwsz? p?yt? wydan? wraz z ich wcze?niejszym singlem „For Chiapas” na kasecie przez Truj?c? Fal?. Ma?o tego, mogli by? na jakim? koncercie Francuz?w. Byli u nas co najmniej trzy razy. Za pierwszym razem mo?na by?o sobie u nich kupi? najwcze?niejsz? kasetow? epk? zawieraj?c? cztery covery... Nie wiem czy La Fraction zostanie kolejnym Under The Gun-em, ale mam wra?enie, ?e wszystkie fotki jakie s? wplecione w ok?adk? tej nowej p?yty zrobiono w Polsce. Pierwsze wra?enie, niby nieistotne, ale ten kr??ek jest przyjemny w dotyku. Prezentuje si? kapitalnie. Elegancki digi-pack + ksi??eczka z tekstami i (na szcz??cie) ich angielskimi t?umaczeniami. Estetyka graficzna nieco trupiana, ale nie o tanie efekciarstwo chodzi (jak np. Misfitsom), ale raczej o jaki? taki delikatny dance macabre. Zreszt? w liryczno-politycznych tekstach pogodny pesymizm przewija si? nie jeden raz... To zdaje si? ongi? Bulwa pisa?, ?e lubi kapele ?piewaj?ce w swych ojczystych j?zykach. Ja te? lubi?, bo brzmi? egzotycznie, ciekawie, oryginalnie... A tutaj, nie do??, ?e ta pi?kna francuszczyzna i „R”, kt?rego pozazdro?ci?by niejeden polski arystokrata, to w dodatku charakterystyczny francuski czar. Stosunkowo niewiele jest obecnie punkowych kapel w krainie ?abojad?w. Streetpunkowcy s? nie?li, ale graj? niestety wg tej samej normy, obowi?zuj?cej na ca?ym ?wiecie, wi?c ich nie licz?. Ale te kapele, kt?re s?: Kochise, Heyoka, czy w?a?nie La Fraction maj? sw?j ?atwo rozpoznawalny styl. Piosenki szybkie, ale wdzi?czne, nie przyci??kawe. Taki kontynentalny Buzzcocks? Dziewcz?cy wokal, kt?ry w kwestii budowania aury odgrywa rol? g??wn?; brzmi?ca gitara; wra?enie lekko?ci zbudowane prostymi, naturalnymi ?rodkami. Nic tu nie brzmi pot??nie albo sztucznie. ?wietne punkowe piosenki. Tylko? Raczej a?! (B)

PASA?ER # 17, wiosna/lato 2003 (recenzja wersji CD)

TF 59 BORN DEAD ICONS Ruins MC


Solidny, cho? monumentalny hardcore/punk z wokalem a’la Lemmy z Motorhead. Dobre brzmienie i konkretne numery. Zesp?? pochodzi z Kanady i to wszystko co o nim wiem. Zupe?nie spoko dla mi?o?nik?w ostrego grania. (Skoda)

GARA? #20, listopad 2003

TF 60 IMPERIAL LEATHER s/t MC


Jak si? ta p?yta ma nazywa? niestety nie jestem w stanie odczyta?. Tytu? nie jest chyba najistotniejszy. Wa?na jest muzyka, a ta jest interesuj?ca. Dwa wokale: m?ski i damski, do tego punkowe granie w takim... starym stylu. Dla mnie ok. „Punk is my family” te?. (Skoda)

GARA? #20, listopad 2003

TF 44 TRAGEDY s/t mc


To s? ludzie z His Hero Is Gone, kt?rego nigdy nie trawi?em. Gdy tylko jednak zapu?ci?em ten kr??ek oszala?em. To jest to! Tradycja i nowoczesno??, czad i melancholia, brutalno?? i melodyka, zaanga?owanie i zabawa. Nie ma co du?o pierdoli?. Lepszego PUNK ROCKA dzisiaj nie us?yszycie nigdzie! I chuj w dup? wszystkim, twierdz?cym od lat, ?e punk umar?. Bomba! (Miko?aj)

PASA?ER # 16, 2002 recenzja CD

TF 36 MANIFESTO JUKEBOX Desire mc


Zesp?? ten jest por?wnywany do ca?ego tabunu kapel, kt?re uwielbiam, wi?c automatycznie zosta?em skazany na rol? fana. No, ale skoro taka moja karma, to niech wezm? i ten krzy? na me biedne plecy. Dobra, dobra. Faktycznie graj? jak prawdziwy Leatherface i gdyby nie wokal, kt?ry absolutnie Frankie Stubbsa nie przypomina, by?bym got?w si? zak?ada?, ?e to jakie? nieznane mi nagrania Anglik?w. Tymczasem Manifesto to Fi?czyki, co by zreszt? nawet wiele wyja?nia?o. Jest w tej muzyce, opr?cz hardcorowej agresji, tak?e melancholia zmarzni?tego krajobrazu. Ale jak wyt?umaczy? fakt, ?e pan Antti by?/jest tak?e gitarzyst? Sharpeville? Czy?by u nich nie by?o tak jak u nas, ?e jak grasz crusta to ju? hardcora lub punk-reggae nie mo?esz?! Co za ludzie! Kawa?ki z „Desire” s? doskona?e, aczkolwiek nie wszystkie od razu pozostaj? w pami?ci tak jak np. „A Promise”, ale chyba nie o chwytliwe refreny tu chodzi. W dodatku niby debiut, a s?ycha? dojrza?o??, jak? u nas osi?gaj? kapele zazwyczaj mniej wi?cej przy pi?tej pozycji w dyskografii, kiedy ju? dawno s? zblazowanymi artychami w du?ej wytw?rni. Manifesto mimo, ?e wszyscy ich „inspiratorzy” (opr?cz Leatherface, te? Avail, Husker Du czy Hot Water Music) to szychy lub szyszki, trzymaj? si? bli?ej tych bardziej undergroundowych firm, o czym ?wiadczy lista dystrybutor?w ich p?yt: Nabate, Active Distribution, a u nas Truj?ca Fala, kt?ra zaprasza na tras? kapeli wiosn? tego roku. Nie omi?cie ani koncert?w ani kasety! (B)

PASA?ER #15, 2001

TF 24 LIBERTAD Do G?ry mc


Co bardziej czujni znaj? ju? ten zesp?? z jednego kawa?ka zamieszczonego na „Turbopunk CD”. Po jakim? czasie otrzymujemy „full lenght” materia? wydany na kasecie przez Zatrut? Fal? Filipa i z tym wi??e si? pierwszy plus dla wydawnictwa, kt?re mimo specjalizacji w nieco innych klimatach zdecydowa?o si? na emisj? tak udanego zestawu punkowych piosenek. Tw?rczo?? LIBERTAD najbardziej przypomina mi zimnofalowe oblicze starego punka z po?owy lat 80tych i takich kapel jak Magister z Wyci?t? Przysadk? M?zgow?, Czterech Kopni?tych i Fred, czy mo?e te? Stress lub nawet Raya. Tylko kto dzi? te kapele pami?ta? Niezbyt ostry i chwilami melancholijny punk LIBERTAD-?w zmi?kczony jest dodatkowo brzmieniem typowym dla tamtych zespo??w, a mimo to ma to sw?j pazur, ale te? i urok. ?piewa dw?ch typ?w o naturszczykowskich, szczerych g?osach. Mesyd? tej gda?skiej za?ogi obraca si? wok?? spraw obyczajowo-osobistych (telewizyjne zniewolenie, przechlewanie ?ycia, plastikowy blichtr, szaro?? ?ycia, rodzinne koszmary) cho? nie brakuje te? kwestii ideolo-politycznych, ale podanych bez przesadnego napi?cia. S?owa napisane s? zgrabnie, z wyczuciem i bezpretensjonalnie, a przy tym – jak przysta?o punkowej kapeli – wiele m?wi? o ?wiecie. Kilka z nich to wr?cz prawdziwe pere?ki celnej metafory „czekam na przystanku autobusowym, czekam na wolno??” albo „dotknij tego i umrzyj” (chodzi o silikonowe piersi). LIBERTAD to raczej powa?ny zesp??, ale na szcz??cie nie wykastrowany z poczucia humoru. Wzorem klasyk?w punko-polo maj? sw?j „pijacki hymn z b?belkami” czyli od? do swojskiej mineralki, w zabawny spos?b na?miewaj? si? te? z pozerstwa i gwiazdorstwa niekt?rych kapel. Za? na zdj?ciu wygl?daj? niczym stare zakapiory szwedzkiego punka w rodzaju Streebers. Tylko, ?e te wszystkie sznity, paj?czyny, irokezy, siniaki itp. s? domalowane d?ugopisem. Sympatyczna, ale i wa?na kaseta. Mo?na w ni? wchodzi? w ciemno. (B)

PASA?ER # 13, 1999

TF 40 JUGGLING JUGULARS Propaganda Immunity cd,mc


Fin?w z Juggling Jugulars znamy ju? z kilku wydawnictw Truj?cej Fali (m.in. splitu z Infekcj?). Kilka razy widzieli?my ich te? u nas w koncertowy amoku. Starzy znajomi znaczy si?. W dodatku to kolejna kapela wy?amuj?ca si? z fi?skiego kanonu „ramones-punk” albo „skandi-crusta”. Jak na m?j gust coraz bli?ej im hc/punkowego „centrum”, czym jestem zreszt? ukontentowany. Na „There is more...” jest kilka kawa?k?w bardziej melo- ( “Still that fucking idealist”, “Propaganda immunity”) jakby nie przystaj?cych do reszty, ale to w?a?nie ta reszta jest wa?niejsza. Ostra, agresywna, pokombinowana. Jakby grali bardziej „elegancko” powiedzia?bym, ?e kuzyni Live but how to live it?, jakby bardziej hardcorowo, ?e kumple So Much Hate (zauwa?cie: ca?y czas Skandynawia). „Punkowego pierdolni?cia” oczywi?cie nie brakuje. W dodatku ten ostry, wrzaskliwy, ale czytelny wokal (Arja Rantanen) co? mi przypomina. Czy? nie podobnie ?piewa? Lee Hollis? Punkowa wersja Spermbirds? A wszystkie kapele z prze?omu lat 80tych i 90 tych... Jednak J.J nie uprawia ?adnego „old school”. W tym jest patrzenie w przysz?o??, aktualne sprawy w tekstach, no i przede wszystkim ?wie?a w?ciek?o?? w graniu, a nie odgrzewana nostalgia za „starymi kapelami” z grubym ko?uszkiem ple?ni na wierzchu. (B)

PASA?ER #15, 2001

TF 48 INTENSITY The Ruins of Our Future mc


Trzecia p?yta Szwed?w popularnych w Polsce za spraw? koncert?w i kasety SHING’a, przynosi rzeczywi?cie „intensywn?” pigu?k? czystego jak woda w Szwecji hardcore’a. 16 kawa?k?w w nieco ponad 20 minut. Mia?y by? jakie? zmiany, kt?re na og?? lubi?, jednak nie s? one jakie? rewolucyjne. Muzyka sta?a si? twardsza, ale wcale nie wolniejsza. Mniej tu mo?e melodii, klimatu z pocz?tku lat 80tych, na kt?re stawiali wcze?niej (7 Seconds, Minor Threat) za to wi?cej ognia i karko?omnej napierdalanki, jak na pami?tnym „Slave” Infestu. Struktura kawa?k?w jest mniej czytelna, wi?c trzeba z t? p?yt? troch? si? „przespa?”, by zaakceptowa? j? w ca?ej swej bezkompromisowo?ci. Takie s? pono? i teksty, kt?rych na tym promosie brak, a ze s?uchu to wybaczcie... Polecam! (Miko?aj)

PASA?ER # 16, 2002 recenja CD

TF 42 INCOMUNICADO Tak ?atwo gin??... mc


Jak to ?ycie potrafi zaskakiwa?? Chyba dlatego warto z nim jednak trzyma? sztam?. Oto na przyk?ad w barwach Truj?cej Fali pojawia si? zesp??, kt?ry na ?amach Ma? Pariadki zosta?by zapewne okre?lony jako nie do??, ?e s?aba kopia, to jeszcze Aliansu. Prawie cztery lata po wydaniu pierwszej kasety „Nic’la Police”, przypomina o sobie Incomunicado a krainy wielkich jezior... mazurskich. Zesp?? wprawdzie wzbogaci? si? o now? twarz, kt?r? jest g?os ?e?ski, ale generalnie wielkiej metamorfozy przez ten czas nie przeszed?. Nadal szybki, polski, niezbyt ci??ki punk rock, urozmaicony rega?owymi pauzami. Tak Bogiem, a prawd? to bardziej mi ta kaseta przypomina Jugos?awi?, ni? wspomniany Alians. Jedyne co usprawiedliwia to drugie por?wnanie to wykorzystanie tr?bki i akordeonu. Z tym, ?e ta tr?bka to te? raczej tylko sygna??wka. Tamt? star? kaset? przypomina tak?e nowa wersja „Historyjki z ?ycia wzi?tej”. Czasami bardziej do mnie przemawiaj? w?a?nie takie teksy ni? bu?czuczne, „s?uszne”, ale cz?sto naiwne odgra?ania w kierunku „systemu”. Co ciekawe piosenek „bli?ej ?ycia” (ale nie w tonacji czasopisma dla pa? o tym tytule) jest tu sporo. Mo?e bez wielkiego polotu, ale przyzwoity kawa?ek lekkiego punk rocka. (B)

PASA?ER # 16, 2002

TF 37 FILTH OF MANKIND The final chapter mc


Z ok?adki nie wieje zbytnim optymizmem – nazwa zespo?u, tytu? kasety, mroczne foty, czer? w podk?adzie i mi?a dla oka srebrna szwabicha – to wszystko czyni, ?e raczej trudno si? tu spodziewa? rytm?w w stylu Po Prostu. Muzyka pasuje do oprawy jak ula? – wraz z pierwszymi d?wi?kami intro rozpoczyna si? utrzymana w ?rednim i wolnym tempie walcownia. Metalowy punk, albo punkowy metal, jak tam ju? sobie chcecie, na my?l przywodz?cy nie raz Bathory, a kolega z zarz?du tej witryny to m?wi, ?e Celtic Frost i Hellhammer. Innymi s?owy – muza tajemnicza niczym karpacki zamek, pos?pna niczym trup w ka?dej szafie, wsparta ?wietnym wokalist?, kt?ry nie do??, ?e ?piewa wyra?nie, to ma r?wnie? w sobie nie lada moc. Niew?tpliwie jest to du?y plus zespo?u. Zreszt? nie ma tu chyba minus?w i jak tak dalej p?jdzie to sprawi? sobie ten materia? na CD, bo podobno brzmi lepiej, no i s? t?umaczenia tekst?w po japo?sku, co jest du?ym u?atwieniem, je?eli dla kogo? wokal jest zbyt wyra?ny i chce sobie utrudni? ?ycie. „Ogie?! Ziemia p?onie odp?ywaj?c w wieczno?? / Cz?owiek! Dostaje od dawna nale?n? zap?at? / Ziemia! Spopielona planeta rozwiana przez wiatr / Koniec! Ostatni rozdzia? w historii ludzko?ci / ?adnych wniosk?w – przez tyle tysi?cleci / Chciwo?? i g?upota wyklucza?y my?lenie / Eksploatacja zamiast koniecznej protekcji / Ludzka bezmy?lno?? – koniec istnienia”. To pr?bka owych tekst?w, tym razem w j?zyku polskim. Nie ukrywam, ?e kapela ta staje si? moim faworytem w kraju, a owszem! (P)

UNITED BLOOD #3

TF 37 FILTH OF MANKIND The final chapter mc


Nie ma si? co stroi? w cudze pi?rka. Nie nale?a?em nigdy do tych, kt?rzy na d?wi?k nazw Misery, czy zw?aszcza Amebix padali na kolana. A „fan club” ten jest liczny i bez w?tpienia koledzy z Filth of Mankind do niego nale??. Niemniej pe?ny szacuneczek. Ten tr?jmiejski zesp?? umiejscowi? mo?na gdzie? na styku metalu i punka. Wyrastaj? z kr?g?w – nazwijmy to umownie – crustowych, gdzie du?? wag? przywi?zuje si? raczej do ideologii, jednocze?nie zwraca bardzo du?? uwag? na muzyk?, jako?? techniczn?, brzmienie etc. Punkowe ideolo to wiadomo – poczytajcie wywiady z nimi, albo jeszcze lepiej relacje z ich tras w zaprzyja?nionych z zespo?em Maciowych „???tych Papierach”... Wyjdzie „punx as fuck”. A teraz zag??bcie si? – je?li nie znacie strachu – w apokaliptyczn? wymow? antysystemowych tekst?w. Punkowo. z drugiej strony wizualnie, zesp?? i kaseta uosabiaj? niemal metalowy image – gotyckie liternictwo, srebro na czerni, pozowane fotki. Wreszcie muza – raczej wolny doom, metalowy t?tent, niesamowite klimaty klawiszy, szale?czo sfuzowany wokal i du?o do??w. Jedynym wyj?tkiem od tego jest starszy kawa?ek „Cywilizacja jednorazowego u?ytku” gdzie zdarzaj? si? punkowe riffy. Ale np. ostatni na kasecie „Zamkni?ty rozdzia?” zawiera patenty wr?cz z muzyki powa?nej – stopniowe budowanie nastroju, od delikatnych akord?w, po kolejne, coraz pot??niejsze „jebuut”. swoja drog? ten kawa?ek, dzi?ki pompatyczno-klimatycznym klawiszom brzmi jak ?cie?ka d?wi?kowa do jakiego? „Armagedeona” bez happy endu. No i rzecz, o kt?rej ju? wspomnia?em. Dba?o?? o szczeg??y produkcyjne – to nie jest demo z gara?u, ale p?yta starannie nagrana w dobrym studiu przez (nomen - omen) Romana Dmowskiego. Nie wiem czy t? charakterystyk? zach?ci?em czy raczej zniech?ci?em typowych crustfan?w, ale obiektywnie stwierdzam, ze kaseta jest warta uwagi. (B)

PASA?ER #15, 2001

TF 22 BROTHER INFERIOR Anthems for greater salvation mc


Za t? licencj? Truj?ca Fala zarobi?a u mnie 10 punkt?w. Brother Inferior to m?odsi koledzy legendarnej ameryka?skiej kapeli N.O.T.A. (nota bene realizowali t? p?yt? w?a?nie gitarzysta i basman tej orkiestry) u nas niestety niezbyt znanej. Miejmy nadziej?, ?e z Brother Inferior b?dzie lepiej, bo s? tego warci. Prezentuj? energiczny stary punk rock, utrzymany w tradycji ameryka?skiego hard core/punk lat 80tych. Czyli ostro, szybko, melodyjnie, z mocno krzycz?cym wokalem, czasami z oszcz?dnymi ch?rkami. W niekt?rych kawa?kach BI przypominaj? po prostu Sex Pistols („The Land of The Free”, „The Answer Lies”) i wcale ich tu nie opluwam jeno komplementuje. Ale jak kto? chce inne por?wnaia to niech b?dzie Defiance czy Aus Rotten. Kawa?ki Brother Inferior s? skoczne acz drapie?ne i nie wiem jak was, ale mnie to jara. Niekt?re typu „Hope”, czy „My country” lub ten akustyczny od razu zostaj? w pami?ci, inne dopiero po paru przes?uchaniach. Jak przysta?o na kapel? punk mocno zakorzenion? w undergroundzie, p?yty wydaj? sobie sami, a ich teksty to z jednej strony ostry kop i flegma na lukrowany obrazek ameryka?skiego mitu, a z drugiej bardzo gorzkie spojrzenie na swoje w nim miejsce (cho? ciekaw jestem jak cienko by piszczeli gdyby mieszkali np. w takiej Polsce). Kaseta zawiera tytu?ow? p?yt? i jako bonus EP „Blasphemy and Treason”, wydana jest elegancko (teksty w translacji i po naszemu). Niestety – pisz? to z b?lem, ale jednak – jako?? kopiowania obni?a potencjaln? niesamowit? frajd? s?uchania tak zajebistej punkowej muzy. (B)

PASA?ER # 13, 1999

TF 50 APATIA Manipulacja - Zniewolenie cd,mc


Pozna?ski zesp?? istnieje ju? tyle lat, ?e przyzwyczaili?my si? do jego obecno?ci. Jednak nie przyzwyczaili?my si? do p?yt tego? bandu, bo wydaje je do?? rzadko. "Manipulacja Zniewolenie" to czwarta p?yta (nie licz? sk?adanki ze starymi utworami) i wydaje si? by? najdojrzalsz? pozycj? w dyskografii tego leniwego zespo?u (sami tak o sobie m?wi?, he, he...). Hard core w wykonaniu Poznaniak?w jest bardzo mocno osadzony, zdaje si? sun?? nisko przy ziemi. Rzadko kiedy s?ycha? w tej muzyce tak konkretnie bij?c? sekcj?, kt?ra nie tylko goni do przodu ale dba o odpowiednie zr?wnowa?enie muzyki. Konkretne uderzenia s? fundamentem pod gitarowe patenty, mocno pachn?ce thrashow? spu?cizn?. Nie ma tu jednak jakiego? wie?niackiego zrzynania - chodzi raczej o konstrukcje riff?w, spos?b gry gitarzysty. W stosunku do poprzedniej p?yty Apatia upro?ci?a swoje kompozycje, przez co wydaj? si? one nieco bardziej dynamiczne. Jest ta p?yta te? zdecydowanie najszybsz? produkcj? zespo?u. Skoro pad?o ju? s?owo produkcja - mam tu tylko jedno zastrze?enie - dlaczego zesp?? nie zdecydowa? si? na inne studio? My?l?, ?e muzyce Apatii dobrze zrobi?aby konkretna produkcja takiego np. Hertz Studia. By?oby wi?cej mi?cha, muzyka by?aby soczystsza, zyska?aby du?o dynamika, kt?ra stanowi istotny element w grze Apatii. Za? produkcja studia Czad, gdzie p?yta powsta?a jest sucha i nie ma w niej jadu. I to jest jedyny zarzut, jaki mam do tego materia?u. Mo?e jeszcze szata graficzna albumu jest do?? skromna, ale nie mo?na mie? pretensji do zespo?u, ?e akurat mia? tak? koncepcj?. Ca?o?ci muzyki dope?niaj? teksty wy?piewywane przez wokalist? suchym, gard?owym g?osem. Dotycz? one naszego wsp??czesnego ?ycia i pokazuj? wyra?nie rozterki doros?ych ludzi, kt?rzy chc? pogodzi? swoje bezkompromisowe idea?y ze wsp??czesnymi, konsumpcyjnymi czasami, chc? odnale?? si? w dzisiejszym ?wiecie bez utraty godno?ci o co tak ?atwo codziennej gonitwie za kawa?kiem chleba . To ju? nie punkowa walka z systemem ale powa?na refleksja nad tym, co nas otacza. P?yta niew?tpliwie adresowana jest do mi?o?nik?w takiej muzy, cho? i metalowcy mog? tu znale?? co? dla siebie. Zapewniam was, ?e przy odpowiednim rozkr?ceniu pokr?t?a "volume" p?yta ta kopie nie gorzej od co poniekt?rych zespo??w metalowych. Autor:ARL

NUTA.PL

TF 23 ANTICHRIST The Blind cd


Widzia?em te zesp?? ostatnio na koncercie i, mimo, ?e to nie „moja” muza, to przyzna? trzeba, ?e co? od nich bije. ?adnych rekord?w szybko?ci (cho? moment?w wolniejszych te? niewiele, chyba tylko „wszyscy odpowiedzialni” i „Nie ma ucieczki”) ?adnych chwytliwych moment?w, ale czu? ogromn? w?ciek?o?? i energi? drzemi?c? w tym pokombinowanym czadzie (crustowy noise? power violence?). Nietypowe podzia?y rytmiczne (cho? perkusja brzmi nieefektownie, bo zbyt wysoko), ciekawe granie gitary, czy basu to od strony muzycznej chleb powszedni nowej ekipy Bociana, kt?ry sprawia, ?e ich muzyka zostaje w pami?ci po wy??czeniu magnetofonu jeszcze przez jaki? czas. W?ciekle zmutowany wokal z pasj? wyrzyguj?cy wci?? te same oskar?enia w stron? tytu?owych ?lepych. ?lepych nie widz?cych bezmy?lnej nienawi?ci na ulicy, monopolu na prawd? jaki rezerwuj? sobie niekt?rzy, religijnego jadu, bezmy?lnej i tej dok?adnie zaplanowanej przemocy. ?lepych nie widz?cych ?ycia spoza ekran?w telewizor?w, ?lepych bezkrytycznie ?ykaj?cych prosty schemat ?ycia podany przez kolorowe media (t? charakterystyk? tekst?w mo?na zreszt? dopisa? do ka?dego wydawnictwa czy to Amenu, czy Antichrista). Materia? wychodzi zar?wno w formie winylowej, jak i kasetowej i zdobi? go ma pono? kolorowy portret Jezusa (taki z wiejskich obraz?w). Od strony estetycznej kicz, ale na ok?adce punkowej p?yty (w dodatku antychryst?w he, he) prawdziwy szok. W tym kraju nigdy nic nie wiadomo, wi?c jakby co b?d? Bocianowi wysy?a? fajki do pud?a. (B)

PASA?ER # 13, 1999 recenzja MC i LP

TF 70 OREIRO Heartfelt Words cd,mc


Debiutancka p?yta zespo?u Oreiro nagrana zosta?a w studio Serakos, zawiera 7 numer?w + video i trwa oko?o 30 minut. Muzycy udzielaj?cy si? w Oreiro nie s? nowicjuszami. Zesp?? ten ??czy si? personalnie ze Z?odziejami Rower?w oraz April. O kapeli tej s?ychac na polskiej scenie hardcore punk nie od dzi?. Zagrali oni oko?o 40 koncert?w na terenie ca?ej Polski zdobywaj?c z ka?dym wyst?pem kolejnych zwolennik?w. Szczera, autentyczna postawa, zero gwiazdorstwa i zb?dnego napinania si? czlonk?w zespo?u przekonuje s?uchaczy. Muzycznie p?yta oscyluje w okolicach hardcore punka uderzaj?cego zdecydowanie w klimaty oldschool`owe. Jednak Ci kt?rzy spodziewaj? sie tylko i wy??cznie oldschool`owej ?upanki b?d? zaskoczeni, nie brakuje tutaj bowiem element?w nowej szko?y oraz emocjonalnych parti gitarowych. Fajny zachrypniety wokal doskonale pasuje do warstwy muzycznej tej p?yty. Teksty ?piewanane s? zar?wno w jezyku angielskim jak i polskim (t?umaczenia znajduj? sie w za??czonej do p?yty wk?adce). P?yta jako produkt wydana jest bardzo ?adnie (tekturowe pude?eczko, fajna szata graficzna (Robert Koc) + ksi??eczka zawieraj?ca t?umaczenia tekst?w). Zdecydowanie polecam t? p?yt? bior?c pod uwag? jej muzyczn? zawarto??, spos?b wydania oraz nisk? cen?.

hardcore.pl

TF 70 OREIRO Heartfelt Words cd,mc


Spis utwor?w: Wyb?r, Perpetum mobile, Little Dreams, Failure, In the Name of God, Sweet Heaven, This Riddem. Kiedy pr?bowa?em dowiedzie? si? czego? o autorach recenzowanej p?ytki, wyszukiwarka odsy?a?a mnie wy??cznie do stron po?wi?conych wokalistce Natalii Oreiro... Zdo?a?em w ka?dym razie ustali?, ?e kapela pozostaje w zwi?zkach personalnych z zespo?ami Z?odzieje Rower?w oraz April i ?e w postaci „Heartfelt Words” otrzymujemy jej debiutancki materia?. Jest to, trwaj?cy dwadzie?cia minut, mini-album z siedmioma utworami i klipem do „Perpetum mobile”. Podstawowym atutem muzyki Oreiro jest, z mojego punktu widzenia, praca wiose?. To chyba przede wszystkim dzi?ki wysi?kom gitarzyst?w kawa?ki sprawiaj? wra?enie z g?ow? aran?owanych. Obok bardzo typowych dla nurtu hc/ punk rozwi?za?, pojawia si? na p?ycie sporo zawadiackich melodii, okazjonalnie – w nielicznych fragmentach przepe?nionych spokojem – ?eb wychyla te? melancholia (pocz?tek „Sweet Heaven”). Kiedy trzeba, muzycy uciekaj? si? do crossoverowego podmetalizowania albo powolnie krocz?cego ci??aru brzmienia. ?a?uj? jedynie, ?e nie znajduje to odzwierciedlenia w rytmicznej warstwie materia?u, tak jakby odgrywa?a ona rol? wy??cznie s?u?alcz? wzgl?dem, nadaj?cych utworom ton, partii gitarowych, a nie sz?a z nimi rami? w rami?. S?abszym ogniwem „Heartfelt Words” jest ponadto jednostajnie krzykliwy wokal oraz wykrzykiwane za jego pomoc? teksty; pozytywne, aczkolwiek bardzo kaznodziejskie w wymowie. Ten bana? kamufluj? do pewnego stopnia angielskie – same w sobie jednak niedoskona?e – t?umaczenia, Oreiro ?piewa bowiem zar?wno po polsku, jak i w j?zyku Shakespeare’a. Dziwi mnie jedynie idea ??czenia obu j?zyk?w w jednym kawa?ku, ale widocznie nie pojmuj? transkulturalnych zap?d?w autor?w... Sumuj?c plusy i minusy „Heartfelt Words”, okazuje si? mimo wszystko, ?e materia? lokuje si? powy?ej ?redniej wyznaczanej poziomem krajowych wydawnictw sceny hardcore’owej. (NNNW/ Truj?ca Fala) Autor recenzji: Krzywy

independent.pl

TF 70 OREIRO Heartfelt Words cd,mc


Z tego co mi wiadomo, Oreiro to zesp?? powi?zany personalnie z April i Z?odziejami Rower?w. W?a?ciwie, to nie tylko personalnie. Mo?na by p?? ?artem – p?? serio powiedzie?, ?e jest jedn? z cz??ci tryptyku pod tytu?em „R??ne twarze emocji”. Niedawno pisa?em recenzj? p?yty April „Kill Depression” i tam stwierdzi?em, ?e jest to „takie jakby emo w drug? stron?”. Chodzi?o mi o to, ?e ta muzyka by?a (jest!) w gruncie rzeczy pozytywna. O ile wi?c April jest w?a?nie takie bardziej „pozytywne”, jakkolwiek dziwnie to brzmi, o tyle Oreiro jest ju? bardziej, jak przysta?o na emo, depresyjne. Niby tytu? te? pozytywny (we wk?adce „Heartfelt Words” przet?umaczone jest jako „S?owa Pociechy”), ale niech mnie szlag, je?li ta p?yta ma wyd?wi?k pozytywny. Przynajmniej w takim stopniu, co wspomniany ju? April. Po pierwsze: szata graficzna. Wszystko w jednym klimacie (zbli?enia d?oni, st?p czy czort wie czego utrzymane w kolorystyce zachodz?cego s?o?ca), pocz?wszy od digipacku, przez wk?adk?, do nadruku na p?ycie dzia?a zdecydowanie na korzy?? zespo?u, stanowi doskona?e wprowadzenie do samej muzyki. A muzyka to punkt drugi i najwa?niejszy. Przyznaj? bez bicia, ?e ta p?yta podoba mi si? bardziej, ni? April. Przede wszystkim dlatego, ?e muzyka na niej jest bardziej pokombinowana, wi?cej jest za?ama? tempa, wi?cej po?amanych motyw?w. Oczywi?cie s? old schoolowe momenty, ale to nie one przewa?aj?, tak jak by?o to na „Kill Depression”. Oreiro czerpie wi?cej z, hm, nazwijmy to, metalu (cho? nie ma blast?w) albo lepiej, z nowej szko?y hc. Na tej p?ycie kr?luj? gitary wygrywaj?ce pi?kne, smutne melodie, czasami „rozmawiaj?ce” ze sob? za pomoc? jakiego? motywu. Nie znalaz?em na tym albumie s?abej melodii, ale s? oczywi?cie kwestie, do kt?rych mo?na si? przyczepi?. Szkoda na przyk?ad, ?e panowie nie osi?gn?li na tej p?ycie brzmienia znanego z album?w zagranicznych (albo rodzimych – patrz: April) zespo??w typu Destiny czy Poison The Well. Gitary s?, jak na m?j gust, troch? zbyt przyt?umione. Ale ani ten fakt, ani momentami zbyt monotonny spos?b prowadzenia wokalu, ani proste teksty nie s? dla mnie kurtyn?, kt?ra przys?oni?aby pi?kno tej p?yty. M?j ulubiony numer, to „In The Name Of God” - wspaniale przycinaj?ce gitary przechodz? tam w rozpaczliwe zawodzenie, no i tekst jest dobry, chyba najlepszy na p?ycie. Ale w?a?ciwie, r?wnie dobrze m?g?bym uzna? za sw?j ulubiony kawa?ek „Sweet Heaven” (na zmian? – wolny, ci??ki jak ruski czo?g riff i szybka, lec?ca gitara, plus po?amana ko?c?wka), „Perpetum Mobile” (na p?ycie znajdziecie klip do niego) czy kt?rykolwiek inny. ?al tylko, ?e TAKI (czyt.: tak dobry) album nie trwa nawet ca?ych 20 minut. ?al, bo id? o zak?ad, ?e panowie maj? jeszcze sporo dobrych numer?w w zanadrzu. Tak czy siak, na takie wydawnictwo czeka si? d?ugo. Doczeka?em si?, ale pozosta? niedosyt. Teraz z niecierpliwo?ci? czekam na nast?pny album Oreiro. Wierz?, ?e ch?opaki nie skrewi? i kolejna p?yta b?dzie r?wnie dobra, co „Heartfelt Words”, a kto wie, mo?e nawet i lepsza, bo w Oreiro czu? olbrzymi potencja? - wydaje mi si?, ?e recenzowany album jest zaledwie wierzcho?kiem g?ry lodowej, wst?pem do jakiego? opus magnum zespo?u. Mam nadziej?, ?e si? nie myl?. Dodane: October 27th 2004 Recenzent: creep

scenaonline.org

TF 70 OREIRO Heartfelt Words cd,mc


Zesp?? Oreiro tworz? muzycy z bogatym baga?em do?wiadcze?. Znale?li si? tutaj cz?onkowie takich zespo??w jak Z?odzieje Rower?w oraz April. Na ten 20 minutowy materia? sk?ada si? 7 utwor?w utrzymanych w konwencji hardcore/punk. Jednak napisa? tyle o ich muzyce by?oby zbytnim uproszczeniem. Muzyka Oreiro ??czy punkow? szybko?? i ?ywio?owo?? (tak? jak? znacie z dokona? ZR) z motorycznymi hardcorowe'ymi riffami. O atrakcyjno?ci muzyki decyduj? cz?ste zmiany tempa, interesuj?ce, wci?gaj?ce riffy sol?wkowe z urywanymi gitarami w tle, roz?o?one akordy ("Little dreams") oraz nastrojowe zwolnienia i wybrzmiewania. Te wszystkie smaczki wprawdzie nie s? niczym odkrywczym (bazuje na nich obecnie wi?kszo?? zespo??w new schoolowych i nu punkowych na ?wiecie, a w naszym kraju w?a?ciwie tylko 2, 3 zespo?y u?ywaj? takich patent?w) jednak bardzo podnosz? one poziom artystyczny utwor?w . Wida?, ?e zesp?? nie zosta? w lesie ze swoj? edukacj? muzyczn?. Do mankament?w zaliczy?bym przede wszystkim wokal, kt?ry szczerze m?wi?c bardzo mnie dra?ni, co prawda jest kilka moment?w , w kt?rych "ujdzie", ale og?lnie nie komponuje si? on z muzyk?. Na dodatek wtr?canie angielskich slogan?w do polskich tekst?w brzmi tutaj nieco infantylnie. Dodatkowo na niekorzy?? p?yty ma wp?yw realizacja nagra?. Produkcja jest brzmieniowo dosy? surowa i toporna. Lepsze brzmienie zdecydowanie poprawi?oby odbi?r muzyki. Na p?ycie raczej nie ma wybijaj?cego si? utworu. Trudno mi si? zdecydowa? na wybranie jakiego? jednego konkretnego utworu. We wszystkich znalaz?em du?o fajnych motyw?w i zagrywek. Jednak ca?o?ciowo ?aden z nich mnie nie powala. Oreiro to na pewno jaka? odskocznia i alternatywa od tego co powszechnie jest dost?pne w polskim punku i rokuje dobre nadzieje na przysz?o??, ale zesp?? musi jeszcze troch? popracowa? nad swoim brzmieniem i wokalem. Tomek

lemon-tree.host.sk

TF 72 ?EGOTA Reclaim! mc


To ju? 3 p?yta chyba bardzo dobrze znanego w naszym kraju (dzi?ki wielu koncertom) zespo?u ze Stan?w. P?yta by?a nagrywana w Szwecji (Stockholm, Umea). Produkcj? zaj?? si? Dawid z Refused. Wi?c to chyba nie przypadek, ?e s?uchaj?c ju? pierwszego utworu mocno odczuwa si? klimat Refused. Jednak ?egota to zupe?nie inna para kaloszy. Polityczny, ostry, a przede wszystkim mocno pokombinowany hardcore punk. Muzyka opiera si? g??wnie na nienaturalnych rytmach - szybkich, wolnych, urozmaiconych i chaotycznych, przy kt?rych synkopa zdaje si? by? tylko niewinn? zabaw? z muzyk?. Na szcz??cie s? momenty, w kt?rych s?uchacz mo?e odpocz??. Zesp?? daje odrobin? czasu na przemy?lenia i refleksje, przed nast?pn? dawk? pot??nej energii, eksploduj?cej moc? s??w zakl?tych w muzyce. Trzeba podkre?li? idealne wsp??granie muzyki z tekstami. Z Ka?d? zmiana tonu i charakteru tekstu, nast?puje odpowiednia zmiana nastroju, rytmu muzyki. Przez ten zabieg ka?de s?owo nabiera wi?kszej wagi, wi?kszego znaczenia, a ca?y utw?r ma bardziej patetyczny charakter. Teksty s? raczej wykrzyczane, pe?ne sprzeczno?ci: nienawi?ci, frustracji, a z drugiej strony nadziei, mi?o?ci. Ale miejscami wokal staje si? niewiarygodnie ?agodny i przyjemny dla ucha odbiorcy np. utw?r "They won't fuck with us much longer" czy ostatni utw?r "Sleepwalkers" (prawdziwy kunszt wokalny i kompozytorski, tak tkliwego, nastrojowego i uczuciowego utworu dawno nie s?ysza?em). Dowodz? one o bardzo wysokim poziomie wokalnym i bogatym do?wiadczeniu muzycznym cz?onk?w zespo?u. Dodatkowo urozmaicenia muzyce dodaj? r??ne ciekawe motywy: minimalistyczne partie, spokojne "pobrz?kiwania", u?ycie pianina i organ?w, gitar klasycznych (utw?r "Kosi Idina"; przy okazji to ten utw?r kojarzy mi si? z wstawkami Dezertera na p?ycie "Kolaboracja"). "Reclaim!" to pozycja godna uwagi. P?yta spodoba si? na pewno sympatykom od Portrait of Past, przez Neurosis po ekstremalne ci??ary cho?by His hero is gone. Tomek

lemon-tree.host.sk

TF 63 DIE LAST Medecine cd


Pierwsze co zwraca uwag? to wykonanie samego albumu. P?yta umieszczona w tzw. digi-packu, ciekawa oprawa graficzna ok?adki, a wewn?trz "kartonika" wk?adka z tekstami. I na tym koniec, bez zb?dnych fajerwerk?w. Wi?c nie maj?c zbyt wiele do ogl?dania wzi??em si? za s?uchanie. Ju? od pierwszych takt?w wiedzia?em, ?e to jest to na co czeka?em od d?u?szego czasu. Zesp?? przynosi nam muzyk? pe?n? pasji i emocji, niebanalne melodie, bogate aran?acje, ?wietne teksty i oryginaln? barw? g?osu wokalisty. Tak nie gra? w Polsce do tej pory chyba nikt. Cho? odnosz? wra?enie, ?e zesp?? najwyra?niej przestudiowa? ca?? muzyk? ameryka?skiej sceny emo. Mamy tutaj "patenty" znane z Husker Du przez Leatherface, Hot Water Music a? do nowoczesnych brzmie? emocjonalnego hardcore'a. Jednak by?bym daleki od tego typu ocen, poniewa? Die Last wypracowa? sw?j w?asny styl, na kt?ry sk?ada si? przede wszystkim charakterystyczny wokal. Silny, mocny, miejscami bardziej ostry ni? papier ?cierny, natomiast momentami subtelny i ciep?y (np. "Przed upadkiem"). Ta ciekawa barwa g?osu cz?sto kontrastuje z roz?o?onymi akordami, kt?rych nie powstydzi?by si? Sunny Day Real Estate. Te indie rockowe riffy tworz? t?o dla bardziej nastrojowych moment?w. Jednak Die Last nie daje zasn??, atakuje nas punkow? ?ywio?owo?ci? lub eksploduje urywanymi, hardkorowymi gitarami. To wszystko sk?ada si? na niepowtarzalny charakter tej muzyki, na tle kt?rej snute s? bardzo osobiste i enigmatyczne teksty piosenek, w kt?rych ka?de s?owo ma niespotykan? si??. Obok cz??ci osobistej , na p?ycie znalaz?y si? r?wnie? utwory podejmuj?ce tematyk? spo?eczn? (np. "Zwyk?y dzie?"). Nie mam w?tpliwo?ci, ?e ta p?yta zawojuje ca?? scen? niezale?n? i podbije serca wszystkich kt?rzy kochaj? dobr? muzyk? od rocka przez punk do hardcore’a. Wystarczy tylko raz poobcowa? z tymi dziesi?cioma utworami, by nie m?c si? od nich uwolni?. Nie ma si? wi?c co rozwodzi? nad t? p?yt?. Trzeba j? us?ysze?. Tomek

lemon-tree.host.sk

TF 65 INFEKCJA Przegrani lp,mc


Infekcja to weterani. O ile ?r?d?a informacyjne i pami?? mnie nie zawodz?, to zesp?? jest w obiegu ju? od dwunastu lat. Przez ca?y ten czas by? jednak aktywny g??wnie na scenach ca?ej Polski (ale te? Europy), fonogramy wypluwaj?c z rzadka i bez wi?kszego rozg?osu. Do?? powiedzie?, ?e „Przegrani...” to ich pierwszy longplej. Chyba niedobrze si? sta?o, ?e tak d?ugo przysz?o kapeli czeka? na d?ugograj?cy materia?, bo s?ycha? na nim wyra?nie, ?e muzycy zatrzymali si? w rozwoju przed kilkoma latami. Kr?tko m?wi?c, „Przegrani...” to muzyczna konserwa, w przypadku kt?rej wt?rno?? rekompensuj? do pewnego stopnia jedynie werwa wykonania i bij?ca z nagra? agresja. Bo trzeba jednak przyzna?, ?e dosadno?? i brud brzmienia pospo?u z dem?wkow? – w najlepszym razie – jako?ci? d?wi?ku oraz wokalnym sza?em czyni? t? p?yt? pozycj? akceptowaln? tak?e dla sympatyk?w mocnego crustu i grindu. Te atuty nie starcz? jednak, by przyku? moj? uwag? na d?u?ej, ni? dwa przes?uchania, a w ostatecznym rozrachunku „Przegrani...” jawi? si? d?wi?kowym monolitem bez rys, ale i bez ?adnych znak?w szczeg?lnych. Trudno w zwi?zku z tym cokolwiek na p?ycie wyr??ni?. Infekcja jest zatem zespo?em nie tylko weteran?w, ale tak?e d?wi?kowych konserwatyst?w i tekstowych radyka??w. Co do tego ostatniego, to wystarczy rzut oka na tytu?y kawa?k?w... Osobi?cie czuj? si? ju? zm?czony i zniesmaczony kolejn? dawk? frazes?w budowanych na wypranej punkowej retoryce i obracaj?cych si? wok?? w?tk?w anarchistycznych, idealistycznych, naturalistycznych oraz utopijnych. Wszystko to sprawia, ?e do „Przegranych...” zamierzam wraca? jedynie po to, by obejrze? sugestywn? opraw? graficzn? powsta?? na bazie prac Wies?awa Garboli?skiego. (Truj?ca Fala) Autor recenzji: Krzywy

independent.pl